Strony

wtorek, 23 sierpnia 2016

Krótko o... samoakceptacji.



W obecnych czasach coraz częściej spotykamy się z brakiem samoakceptacji. Nie tolerujemy swojego ciała, ciągle widzimy jego wady... nie zawracając uwagi na pozytywy.  Porównujemy się do wyidealizowanych dziewczyn z okładek magazynów czy zdjęć w Internecie. Nakładamy tony makijażu, stosujemy drastyczne diety, które tylko źle odbijają się na naszym zdrowiu.

Zamiast tego; Zamiast ciągłego spoglądania w lustro i mówienia co jest źle, nie tak, co jest okropne. Czas stanąć przed tym lustrem i spojrzeć pod innym kątem co jest właśnie dobre, co jest naszym atutem i to uwydatnić światu.

Najlepiej wziąć kartkę, podzielić ją na dwie kolumny usiąść na spokojnie i wypisać swoje zalety i wady.

Nigdy nie powinniśmy porównywać się do wyidealizowanych modeli, którzy to niby są bez skazy. Choć tak naprawdę to po prostu dobry photoshop.

Nie twierdzę, że mamy siedzieć z założonymi rękoma i nic nie robić. Jeśli coś nam nie pasuje, najlepiej podejść do tego powoli zaakceptować to wszystko i bezpiecznymi metodami na spokojnie zmienić.

Lecz trzeba pamiętać, że każdy człowiek jest inny. Każdy ma inną sylwetkę, karnacje, kolor oczu czy strukturę włosów. Ale to nas czyni pięknym.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz